Prywatna straż Antoniego Macierewicza? Żandarmeria Wojskowa pod coraz ostrzejszą krytyką

Reklama

czw., 03/02/2017 - 23:55 -- koscielniakk

Minister Antoni Macierewicz znowu jest w ogniu krytyki, tym razem za zablokowanie ruchu samochodów, by mógł przejść przez ulicę. Rykoszetem dostaje też Żandarmeria Wojskowa, która go ochrania. Ale za te nieprzyjemności dostaje rekompensatę - osobista gwardia polityka PiS została nagrodzona podwyżkami.

Ten filmik , nagrany przez jednego z kierowców, opanował internet. Widać na nim, jak na ulicę nieopodal Belwederu wychodzi funkcjonariusz Żandarmerii Wojskowej, zatrzymuje ruch, by po chwili przepuścić panów w garniturach na czele z Antonim Macierewiczem. Krzyki kierowców żołnierz kwituje wzruszeniem ramion, które zdaje się mówić "a co ja mogę?".

Funkcjonariusz może wstrzymać ruch na podstawie ustawy o Żandarmerii Wojskowej. Jeśli ma pan jakieś szczegółowe pytania, to proszę przesłać mailowo - mówi rzecznik Żandarmerii, major Artur Karpienko. Opozycja przedstawia to jako kolejny przejaw pychy rządzących, którzy nadużywają przywilejów. Obrywa się też samym żandarmom, zresztą po raz kolejny. Dotychczas funkcjonująca w cieniu formacja rykoszetem zbiera ciosy wymierzone w szefa MON.

Żandarmeria zajmuje się głównie pilnowaniem porządku w ponad 100-tysięcznej polskiej armii. Choć żołnierze to ludzie zdyscyplinowani i prawi, w tak wielkiej grupie zawsze znajdzie się kilka czarnych owiec. Dlatego zwykle o ŻW słyszeliśmy w kontekście zatrzymań za kradzież paliwa, korupcję czy narkotyki.

Wojskowi pomagali też kolegom z policji w patrolowaniu ulic, gdy wymagała tego sytuacja: na przykład podczas Marszów Niepodległości, Euro czy szczytu NATO i Światowych Dni Młodzieży. I nadal tym zajmuje się większość funkcjonariuszy.

Ale w grudniu 2015 roku Żandarmeria znalazła się w epicentrum politycznego trzęsienia ziemi, kiedy pomogła Bartłomiejowi Misiewiczowi wejść do Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Sforsowano drzwi, a także rozpruto sejfy. Usunięty ze stanowiska szef CEK płk. Krzysztof Dusza przekonywał , że te działania były bezprawne.

Wiele protestów wzbudziły także inne działania z udziałem Żandarmerii - ekshumacje ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Wojskowi biorą w nich udział, m.in. zabezpieczając teren cmentarzy.

Nie przysporzyła ŻW sympatii również obecność na ulicach miast w czasie kryzysu sejmowego w grudniu 2016 roku. Politycy PiS przekonywali, że to norma w okresie świątecznym. Z kolei opozycja oceniała, że to próba stworzenia wrażenia, że przeciwnicy PiS chcą dokonać jakiegoś zamachu stanu. Żandarmeria chroniła też siedzibę PiS i biuro Jarosława Kaczyńskiego.

To był wyjątek, ale na co dzień formacja też ochrania polityków. W jej ramach działa Oddział Specjalny z Wydziałem Ochrony, który jest wojskowym odpowiednikiem Biura Ochrony Rządu. Zgodnie z prawem chroni on kierownictwo MON, dowództwo armii, a także polityków wizytujących obiekty wojskowe.

I to właśnie z ochraniania Macierewicza ma najwięcej kłopotów. Pod koniec stycznia zniszczeniu uległo kilka samochodów ŻW, które wiozły ministra obrony z wykładu u o. Rydzyka w Toruniu do Warszawy, na wręczenie nagrody Jarosławowi Kaczyńskiemu. Świadkowie mówili o zawrotnej prędkości i nieprzestrzeganiu przepisów. Wypadek wyjaśnia nie jak zwykle policja, ale sama Żandarmeria.

 

Formacja podlega bezpośrednio Macierewiczowi dzięki zmianom wprowadzonym przez PO, przeciwko którym zresztą PiS protestowało .

Żandarmeria zyskała nowe uprawnienia na mocy ustawy antyterrorystycznej, przyjętej tuż przed szczytem NATO i ŚDM. Z kolei już po wydarzeniu część funkcjonariuszy dostała podwyżki - ich wynagrodzenia zrównano z tym, co dostają żołnierze elitarnej jednostki GROM.

To wywołał konflikt między żołnierzami GROM a funkcjonariuszami Żandarmerii. Jej szef wydał nawet oświadczenie, w którym zarzuca krytykom podwyżek, że nie doceniają pracy jego ludzi. To zresztą nie pierwsze spięcia między tymi dwoma jednostkami. Za czasów gen. Romana Polki próbowano wcielić GROM do ŻW. - Komendant tej służby nawet przyszedł do mnie. Ale ja wyrzuciłem go za drzwi - mówił Polko w "Super Expressie".

Po wypadku Beaty Szydło pojawiły się pomysły, by do ŻW włączyć inną znaną formację - informowała "Gazeta Wyborcza". Chodzi o Biuro Ochrony Rządu, które ma zostać zlikwidowane. W jego miejsce może powstać nowa struktura, ale minister Macierewicz miał lobbować, by połączyć BOR z ŻW i przekazać jemu nadzór.

Szef MON lubi otaczać się zaufanymi. Dotychczas byli to młodzi współpracownicy, tacy jak Bartłomiej Misiewicz i Edmund Janniger. Teraz do tego zaszczytnego grona dołączyli funkcjonariusze Żandarmerii. A Macierewicz pokazał już, że w obronie "swoich" jest w stanie wiele poświęcić.

Autor: 
------------
Dział: 

Reklama