Przerażająca wizja polskiego generała. W tej wojnie nie daje nam szans

Reklama

sob., 09/29/2018 - 21:27 -- zzz

- Jesteśmy na progu wojny - nie ma wątpliwości gen. Waldemar Skrzypczak. W wywiadzie-rzece z Edytą Żemłą były dowódca Wojsk Lądowych przekonuje, że obszarem potencjalnego starcia między NATO a Rosją będzie Polska, bo rosyjskie wojska będą musiały przejść przez nasz kraj w marszu na zachód. Czy NATO nam pomoże? Generał nie ma wątpliwości, że tak, ale w senariuszu, który przedstawia Rosjanie będą u nas bezwzględnie niszczyć i palić wszystko, co stanie im na drodze.

 

 

Gen. Skrzypczak przekonuje, że stoimy u progu kolejnej wojny światowej. A Polska tak, jak za czasów Układu Warszawskiego, ze względu na swoje położenie geograficzne, zawsze będzie terenem starć. Wtedy, jak wynika z odtajnionych niedawno dokumentów amerykańskiego wojska, Amerykanie zamierzali atakami jądrowymi zatrzymać Armię Czerwoną na terenie Polski. Teraz, ujawnia wojskowy, też są takie plany, jeżeli Władimir Putin, którego agresywne zapędy budzą największy niepokój wolnego świata, uderzy. "Dla nas, Polaków, taki scenariusz jest oczywiście nie do zaakceptowania. Ale jeśli wybuchnie wojna, nikt nas o zdanie nie będzie pytał. Swojego położenia geograficznego nie zmienimy" - mówi były dowódca Wojsk Lądowych. 

 

 

 

Polska samotnie nie poradzi sobie w wojnie z Rosją, dlatego naszą siłą i gwarancją jest obecność w NATO. "Nikt nie rozważa pozostawienia samotnie Polski na pastwę Rosji, dotyczy to zarówno dowództwa Sojuszu, jak i administracji amerykańskiej. Stąd obecność wojsk sojuszniczych w naszym kraju, o którą zabiegaliśmy od dawna" - mówi generał. Zwraca jednak uwagę, że najgorsze, co mogłoby się stać, to osamotnienie Polski w wyniku naszych własnych błędów politycznych.

Jaka będzie wojna XXI wieku? W niczym nie będzie jednak przypominała konfliktów, które znamy z kart historii. A to dlatego, że tym razem - wedle scenariusza, który maluje generał - wykorzystane zostaną nowoczesne technologie. Z cyberatakiem będziemy musieli zmierzyć się jeszcze przed rozpoczęciem wojny, w czasie kryzysu. Taką cyberwojnę Rosja prowadziła w Gruzji w 2008 r. i na Ukrainie w 2014 r. Gdyby jednak doszło do eskalacji działań i użycia całej siły wojsk operacyjnych, musimy się spodziewać zakłócania wszystkich systemów: łączności, przesyłu energii, dostaw gazu, wody itp. "To będzie wojna wyniszczająca i będzie dotyczyła wszystkich obszarów życia" - stwierdza wojskowy. Jak mówi, przeniesie się nawet... w kosmos! Będzie bowiem polegać na likwidacji ośrodków, które umożliwiają utrzymanie jakiejkolwiek łączności. 

 

 

Agenci Rosji w Polsce

Rozmówca Edyty Żemły stwierdza, że w Polsce nie mamy sprawnego wywiadu. Generał łączy ten fakt z prowadzoną przez Rosję wojną hybrydową przeciwko Polsce, w której jednym z celów jest obezwładnienie polskich służb. "W Polsce są agenci z Rosji, to nie ulega wątpliwości. Nasze służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa mówią zaś, że wszystko jest w porządku. Wynika to z tego, że są słabe, nieprzygotowane do walki z takim przeciwnikiem, jakim są wywiad i kontrwywiad rosyjski" - ocenia. Tymczasem po drugiej stronie pracują ludzie z ogromnym doświadczeniem, perfekcyjni w swojej robocie, a my wystawiamy przeciw nim amatorów.

"Dlatego Rosjanie na potęgę werbują u nas szpiegów i agentów wpływu. Czasami są to osoby nieświadome, że stały się narzędziem w rękach Rosjan" - mówi gen. Skrzypczak. Wojskowy sugeruje, że na haczyk Rosjan złapali się politycy, którzy decydują, jakie będzie wojsko i jaki sprzęt kupi. "Wystarczy przyjrzeć się, jak nieudolnie przebiega modernizacja naszej armii. Z ogólnego planu zakupów wybiera się tylko te pozycje, które w znaczący sposób nie podnoszą zdolności bojowych polskiego wojska" - zauważa.

Według Skrzypczaka na kondycji polskich służb zaważyła likwidacja WSI i ujawnienie tzw. raportu Macierewicza. Ostro krytykuje postępowanie Antoniego Macierewicza, wojskowy ocenia, że raport z likwidacji WSI miał negatywny wpływ na bezpieczeństwo polskich żołnierzy na misjach, ale możemy się domyślać, że jego skutki były poważniejsze. "Nie rozumiem, po co to wszystko było, ale mam wrażenie, że to nie przypadek. Z tego raportu nie dowiedziałem się, kto nielegalnie handlował bronią, kto robił przekręty, kto prał pieniądze. A przecież ten dokument miał ujawnić niesamowite malwersacje WSI. Zamiast tego zdradził tajemnice wywiadu wojskowego. Jako żołnierz sądzę, że jeżeli ktoś godzi w wywiad lub kontrwywiad, to robi to po to, by osłabić wojsko. Zadaję sobie jeszcze jedno pytanie: czy gdziekolwiek na świecie, w innym państwie, takie zdarzenie miało miejsce? Nie. To też budzi mój niepokój - mówi gen. Skrzypczak w rozmowie z Edytą Żemłą.

Wojskowy ubolewa, że nasza armia jest mocno zacofana technologicznie. "Nawet jeśli powstaje innowacyjny projekt i pojawia się prototyp, to proces wprowadzania go do wojska trwa tak długo, że w momencie zatwierdzenia sprzęt jest już przestarzały" - mówi. Generał ostro stwierdza, że wśród wojskowych nie brakuje nieuków, którzy uniemożliwiają polskie armii wkroczenie w XXI w. "Nie chcą wiedzieć, jak rozwija się sztuka wojenna u światowych liderów i swoim kunktatorstwem wpędzają polskie wojsko w zaścianek" - ocenia.

 

 

 

"Rosjanie wypalą wszystko do gołej ziemi"

"Jeśli komuś się wydaje, że będzie się bił z wrogiem między drzewami, w krzakach, w lesie, to jest w głębokim błędzie" - mówi i przekonuje, że przeciwnik użyje dronów, które będą polować na żołnierzy jak myśliwy poluje na zwierzynę. "Jeśli Rosjanie stwierdzą, że w lesie siedzi amatorskie wojsko, użyją takiego środka, który ten las wypali do korzeni. Napalmu, fosforu - to może być każdy środek, który powoduje zapalenie lasu" - opowiada gen. Skrzypczak. W jego opinii nasi politycy i ich dorady nie doceniają Rosjan i ich środków walki, ale przede wszystkim ich doktryny. "Rosjanie są bezwzględni. Wypalą do gołej ziemi wszystko. Naszym politykom i niektórym wojskowym wydaje się, że Wojska Obrony Terytorialnej będą prowadziły skuteczną walkę ze specnazem. Głęboko się mylą. Jeśli specnaz oceni, że w danym rejonie może stracić choć jednego swojego żołnierza, wyśle tam pocisk rakietowy z napalmem. Spali wszystko, zrówna z ziemią, zniszczy" - ostrzega.

Wojskowy podkreśla, że fundamentem naszego bezpieczeństwa są UE i NATO. Natomiast żyjemy w niepewnych czasach i jeżeli Unia będzie rozsadzana od wewnątrz, to jej struktura się zmieni. "W efekcie być może stara Unia z kilkoma wiernymi sobie państwami wróci do swojej dawnej struktury. To będzie też pierwszy krok do osłabienia NATO. Zawalą się więc podstawowe elementy naszego bezpieczeństwa" - alarmuje. A to skończy się tym, że Władimir Putin już bez żadnych ogródek obejmie nasz kraj swoim „patronatem”. A to oznacza: "kolejne lata okupacji i kolejne lata upokorzeń, których doznawaliśmy za czasów PRL" - ostrzega gen. Skrzypczak. 

Gen. Waldemar Skrzypczak to były dowódca Wojsk Lądowych. Dowodził również 16 Dywizją Zmechanizowaną oraz 11 Dywizją Kawalerii Pancernej. Od 2011 r. pełnił funkcję doradcy ministra obrony narodowej, w latach 2012-2013 był podsekretarzem stanu.

Książka "Jesteśmy na progu wojny", wywiad-rzeka Edyty Żemły z gen. Waldemarem Skrzypczakiem ukazała się 19 września nakładem Wydawnictwa Czerwone i Czarne.

 

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

fakt

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama